poniedziałek, 24 sierpnia 2015

#24 Wyprawka dla szczeniaka!

Siemaneczko!

Wiele osób pewnie zastanawia się nad kupnem piesa bądź już go zakupiło, więc pada pytanie, co kupić szczeniakowi? Co najbardziej jest potrzebne? Otóż dziś wymienię Wam najważniejsze rzeczy, które powinien na start posiadać szczeniak!

1. Maty higieniczne, pampersy, podkłady - najważniejsze dla każdego szczeniaka do nauki załatwiania się. Najlepsze są podkłady dla ludzi, które nabyć można w aptece. Są też o wiele tańsze niż te specjalne dla psów.


2. Legowisko - w końcu na czymś spać trzeba, nie?


3. Kojec bądź klatka kennelowa - pieseł jak każdy potrzebuje swojej przestrzeni i miejsca do wyciszenia się. Obowiązkiem nie jest ale jest przydatna. Ja mam kojec, bo matka twierdzi, że jest przyjemniejszy dla oka. :)






4. Smycz, obroża, szelki - must have każdego pupilka. :)



5. Kosmetyki do pielęgnacji, szampony, odżywki, preparaty do czyszczenia oczu i uszu - tego to nikomu chyba mówić nie trzeba. :)



6. Grzebienie, szczotki - każdy pieseł musi mieć czesane włosie, by się nie filcowały kudły.



7. Karma i smaczki - głodny chyba pieseł chadzać się nie będzie! ( post o żarciu: http://piorunkontraresztaswiata.blogspot.com/2015/08/16-psie-zareko.html )



9. Ubranka - tutaj nic mówić nie trzeba. :)


10. Zabawki - bo kto nie lubi zabawek? Każdy lubi zabawki! (Post o moich zabawkach jest tutaj: KLIK )



11. Bez mieseczek na żarełko nie ma żarełka! Nie może zabraknąć butli na spacery i dłuższe wyjścia. :) ( post o moich miskach: KLIK )



12. Adresatki - w końcu pieseł nie może się zgubić. ( więcej o adresatkach tutaj: KLIK )


To już chyba na tyle, mam nadzieję, że o niczym nie zapomniałem! A już niebawem pokażę Wam coś ekstra! :)



Buziaki, 
Maltańczyk Piorun & Matka.

sobota, 22 sierpnia 2015

#23 Recenzja: PakaZwierzaka!

Hejka Wam!

Dziś będzie mała recenzja kilku produktów z Paki Zwierzaka, którą można kupić na stronie: KLIK :)

Karma mokra Herzens Hund - KLIK. Pierwsze wrażenie? Duża saszetka wypełniona po brzegi jedzonkiem! Jak się okazało karma jest organiczna i cała konsystencją przypomina papkę. Ja dotąd jadałem mokrą karmę z kawałkami żarełka i na początku nie wiedziałem jak się zabrać do jedzenia, jednak szybko zabrałem się za jedzonko. Czy polecam? Polecam! Zaleta saszetki? Duże opakowanie, ponieważ karmy w środku jest aż 130 g. :)


Przysmaki o smaku królika z ziołami - 8in1. Zdecydowanie najlepszy smaczek jaki jadłem! Serio! Nigdy wcześniej tak szybko nie rzucałem się na smaczki, a te zjadam od razu, bez bawienia się nimi i rzucania! Zaletą przysmaku na pewno jest to, że nie posiadają w składzie glutenu. Przysmaki tej firmy można znaleźć na: KLIK


 Kabanos - KLIK. To już mój trzeci kabanosik z Paki Zwierzaka i jest przepyszny! Mocny zapach, który wyczuwam już z kilometra - zdecydowanie na plus!


 Zabawka winylowy deser - Trixie. Wygląda jak mega pyszne ciacho, które można zjeść ale niech to Was nie zmyli! To tylko zabawka - piszczałka, która wygląda smacznie ale mogę ją tylko gryźć, a nie zjeść. Jakoś jak dla mnie jest słaba, bo niestety już udało mi się przegryźć w kilku miejscach bitą śmietanę! 


Tort - Lolo Pets. Na pierwszy rzut oka można zauważyć, że torcik jest hermetycznie zapakowany, co zdecydowanie jest największym plusem, bo szybko się nie zepsuje ani nic mu się nie stanie. Piękny wygląd i ozdoby, to kolejny plus. Tort nie jest super miękki i nie rozwala się w łapkach, więc mogłem czerpać przyjemność z jedzenia i gryzienia każdego kawałka. Środek wypełniony jest ciastkiem, a ciastka, to jest to, co lubiem najbardziej! Torty i inne smakołyki od Lolo Pets można znaleźć na stronie: KLIK. :)



Buziaki, 
Maltańczyk Piorun & Matka.

środa, 19 sierpnia 2015

#22 Pierwsze psie szczepienia, kleszcze, pchły!

Cześć kochani!

Ostatnio powstała na blogasku seria porad i informacji odnośnie pielęgnacji, spacerów, kąpieli itp. Jak wiecie prócz pielęgnacji ważne jest także zdrowie pupilków. Pierwszy temat jaki chciałem poruszyć, to szczepienia. Jak to z nimi jest? Kiedy zaszczepić psa? Kiedy go odrobaczyć? Szczeniorki pierwszy raz powinno się odrobaczyć w 3-cim i 5-tym tygodniu życia. Pierwsze 3 szczepienia szczeniaka na wirusówki są obowiązkowe. Moje pierwsze szczepienie odbyło się jak miałem 6 tygodni, drugie miało odbyć się miesiąc później, a trzecie i ostatnie dwa miesiące po pierwszym szczepieniu. Ja byłem szczepiony w sierpniu, więc moje kolejne szczepienia były we wrześniu i październiku. Oczywiście po każdym szczepieniu byłem odrobaczany tak jak kazała Pani weterynarz. Szczepienie na wirusówki powinno się powtarzać raz w roku ( choć nie jest to obowiązkowe ), w końcu każdy chce mieć zdrowego piesa, więc lepiej nie kusić losu i odbyć szczepienie. :) Koszt szczepienia na wirusówki, to ok. 50 zł za jedno szczepienie, zaś odrobaczenie kosztuje ok. 10 zł, oczywiście wszystko zależy od wetów i ich cenników.
Kolejnym ważnym szczepieniem jest szczepienie przeciwko wściekliźnie. Każdy z Nas puszcza piesa na dwór i chadza z Nim na spacery zarówno po mieście jak i po lesie, dlatego szczepienie to jest tak bardzo ważne by ochronić pupilka przed załapaniem owej choroby. Koszt takowego szczepienia wynosi ok. 30 zł. Nie muszę chyba mówić, że po szczepieniu piesełka trzeba odrobaczyć, bo to chyba każdy wie.
Tak samo ważna jak szczepienia jest ochrona futrzaka przed kleszczami, pchłami i wszami. Nie każdy pies jest taki sam, jedne częściej coś łapią, inne mniej. Krople na kleszcze jakie możemy polecić to Vectra 3D. Używamy ich od bodajże połowy kwietnia i jak dotąd sprawdzały się świetnie. Tylko raz na spacerze złapałem kleszcza, jednak na szczęście tylko po mnie chodził i nie wbił się.
Matka zakropiła mnie będą na wsi kroplami Fiprex S, które chronią przed pchłami i kleszczami. Co najważniejsze, to tępią także inwazje pcheł, u Nas sprawdziły i nadal sprawdzają się dobrze, bo pchełek nie ma. :)





Buziaki, 
Maltańczyk Piorun & Matka.

poniedziałek, 17 sierpnia 2015

#21 Maltańczykowaty biszon!

Cześć kochani!

Dziś postanowiłem powiedzieć co nie co o włosach maltańczyków. Ostatnio na forum pojawia się wiele historii, gdzie ludzie, którzy całkowicie nie znają się na rasach psów uważają, że maltańczyki mają kręcone włosy i dziwią się, gdy widzą maltana z prostym włosem! A otóż wszystko tkwi w tym, że "hodowcy" oszukują nabywców swoich psów i mylą rasy.
Ale zacznijmy od początku całą historię! W IX grupie FCI w sekcji 1 możemy znaleźć Biszony. Co to biszon? Kim on jest? O co chodzi? Otóż w sekcji biszonów znajdują się takie rasy jak: Bichon frise, Bolończyk, Coton de Tuléar, Hawańczyk, Lwi piesek i Maltańczyk. Pomińmy jednak Hawańczyka i Lwiego pieska, ponieważ akurat je od maltańczyka bardzo łatwo odróżnić ze względu na wygląd i kolor umaszczenia. Jednak jak rozróżnić pozostałe rasy? Jak nie dać się oszukać? Bichon frise ma długie kręcone włosy, podobnie jak Bolończyk u którego również można zobaczyć lekko pofalowane włosie. To chyba najważniejsza różnica między tymi dwiema rasami, a Maltańczykami. Włos u maltańczyka jest długi, prosty i jedwabisty, nie ma Maltańczyków z kręconymi włosami i nigdy nie było, zwyczajnie ktoś kto nie zna się na rasach pomylił je bądź hodowca, który sprzedał mu psa wcisnął zwykły "kit", zwłaszcza, że ostatnio mamy w Polsce wielki szał na maltanki!
Coton de Tuléar ma delikatny włos, puszysty, gęsty, a czasami też lekko falisty. Umaszczenie jest białe, jednak może być również jasnożółte bądź jasnoszare, najczęściej występuje takowe u szczeniaków. Z pewnością pomocne w rozróżnieniu dorosłych już psów ich wysokości i wagi.
Bichon frise osiąga wysokość maksymalnie 30 cm., zaś waga utrzymuje się między 5 - 6 kg.
Suczki bolończyka mierzą 25 - 28 cm, zaś psy 27 - 30 cm. A waga jaką osiągają mieści się w granicach 2,5 - 4 kg. Coton de Tuléar: suczki osiągają wysokość 22 - 28 cm i ważą w granicach 3,5 - 5 kg, chłopcy zaś mierzą 25 - 32 cm i ważą 4 - 6 kg. Suczki maltańczyka osiągają wzrost 20 - 23, chłopcy mieszczą się w granicach 21 - 25 cm i waga maltanów wynosi 3 - 4 kg.
Jak widać każda rasa ma inny wzrost i wagę, każdy wymiar przedstawia się w innej granicy, jednak niewiele się one różnią. Jak widać każda rasa ma swój wzorzec i każda rasa jest inna, Maltańczyka łatwo pomylić z Bichonem czy Bolończykiem, jednak pamiętajmy, że każda rasa ma swoje cechy i swój wygląd, który może nam dużo powiedzieć i pomóc w rozróżnieniu ras. Wystarczy tylko trochę poczytać! :)


Bichon frise:




Bolończyk:




Coton de Tuléar:




Maltańczyk:





Buziaki, 
Maltańczyk Piorun & Matka.

sobota, 15 sierpnia 2015

#20 Kiedy pierwszy spacer?! Jak nauczyć psa załatwiać swoje potrzeby na dworze?!

Hejka!

Dziś będzie trochę o pierwszym spacerze szczeniaczka i załatwianiu swoich potrzeb na dworze. Na wielu stronach i forach można przeczytać, że szczeniaki nie powinny wychodzić na dwór, aż przejdą wszystkie obowiązkowe szczepienia, a jeśli już gdzieś zabieracie malca, to warto zwrócić uwagę by było to miejsce, które znacie, wiecie jakie zwierzęta tam chodzą i macie 100% pewność, że Wasz szczeniak nie złapie żadnej choroby. Mnie matka rzadko gdzieś zabierała na spacery, po tym jak przywiozła mnie do domu. Najczęściej były to kilkuminutowe wyjścia na podwórko pod blokiem bądź na ulicę na wsi u babci. Dopiero po trzecim i ostatnim obowiązkowym szczepieniu zacząłem częściej wychodzić na dwór, raz były to krótkie, a raz długie spacery. Dość często wychodziłem pobiegać na plac zabaw naprzeciwko mojego domku, jednak szybko doszło do oburzenia, że jak to pieseł chodzi po placu zabaw?! Tam bawią się dzieci, a on się tam wypróżnia, jak tak można?! Ano można, o ile sprząta się po swoim pupilu, a matka sprzątała!
Kiedy zacząłem załatwiać swoje potrzeby na dworze? Jak do tego doszło? Jak szybko ogarnąłem o co w tym chodzi? Otóż naukę załatwiania się na dworze zacząłem jak miałem skończone 6 miesięcy. Dla jednych trochę późno, jednak szybko załapałem o co w tym chodzi, bo już po 2 tygodniach od rozpoczęcia nauki nie siusiałem i nie kupkałem w domu na macie, tylko na dworze. Na początku wychodziłem co 2-3 godziny, później ten czas sukcesywnie się skracał. Obecnie na dwór chadzam dopiero jak się obudzę, a jest to w granicach 8-11 rano i jest to pierwszy spacer, na drugi wychodzę po obiadku, czyli koło godziny 15, zaś wieczorną toaletę załatwiam pomiędzy godziną 20-21. Od małego uczony byłem załatwiania się na macie, o ile można to nazwać nauką, bo gdy przywieźli mnie do domu, to dokładnie wiedziałem gdzie mam iść się załatwić. Próbowali mnie uczyć załatwiać się do kuwety, jednak to nie moja bajka, prędzej nauczyłem się chadzać za potrzebą na dwór, niż iść do kuwety. :)











Buziaki, 
Maltańczyk Piorun & Matka.

środa, 12 sierpnia 2015

#19 Kiedy pierwszy raz wykąpać psa?!

Siemaneczko!

Ostatnio na moim blogu pojawiły się dwa wpisy odnośnie pielęgnacji piesów mojej rasy, idąc za ciosem słucham słów mojej matki i stąd następne wpisy będą właśnie dotyczyły pielęgnacji i innych ponoć ważnych aspektów maltanowych stworów. Dziś głównym tematem jest pierwsza kąpiel psa. W internetach można wyczytać, że z pierwszą kąpielą warto trochę poczekać, że piesa nie powinna się kąpać szybciej niż skończy 6 tygodni. Mnie matka wykąpała jak miałem około 2,5 miesiąca. Byłem już wtedy po dwóch z trzech obowiązkowych szczepień na wirusówki. Przy pierwszej kąpieli warto pamiętać by dobrze wysuszyć maluszka i najlepiej nie zostawiać go w miejscu, gdzie może go przewiać. Wiadomka - lepiej dmuchać na zimne, niż potem wyrywać sobie włosy z głowy ze stresa! Ważne jest też to, by woda nie dostała się do uszu psa, do środka można włożyć wacik, bądź tak jak matka robi - zatkać ucho w środku palcem. :) Moja historia z kąpaniem nie była łatwa, często miałem wielkie ale do matki, że tak bardzo mnie męczy, był nawet okres, że warczałem w wannie, nie chciałem do Niej wchodzić, a jak tylko stara puszczała wodę, to już była taka furia, że nici z kąpieli, jednak po wielu próbach i ciągłej pracy udało się dojść do tego, że kąpiel znosiłem dzielnie, stałem grzecznie i czekałem, aż wredna małpa skończy. Ostatnio jednak znów pojawił się problem z kąpielą, do wanny wchodzę na luzie, jednak jak tylko matka bierze do ręki słuchawkę z prysznica i oblewa mnie wodą, to już nie jestem spokojny! Warczę i próbuję ugryźć tą głupią słuchawkę, jednak jest postęp, bo denerwuję się tylko na słuchawkę, a nie na matkę, co zdarzało się wcześniej. Ta jednak się nie poddaje i już zaczęła pracę bym na nowo przyzwyczaił się kąpieli i dzielnie znosił ten zabieg bez marudzenia! :)





Buziaki, 
Maltańczyk Piorun & Matka.