poniedziałek, 10 sierpnia 2015

#18 Moja pielęgnacja!

Dzień doberek!

Ostatnio było o ogólnej pielęgnacji maltańczyków, a dziś opowiem Wam o mojej pielęgnacji. Zacznijmy może od kąpieli, matka kąpie mnie co około dwa tygodnie, jak jestem brudny i lekko już ode mnie zajeżdża smrodkiem. Jesienią i zimą po spacerach myjemy łapki, bo często na dworze jest chlapa. Przez ostatni rok kąpany byłem szamponem do białych kudłów z olejkiem nerkowca. Teraz matka zainwestowała w szampon ziołowy i dodatkowo szampon na pchły, bo łatwo i szybko złapać nie-przyjacieli, więc przezorny zawsze ubezpieczony! :) Ze względu na to, że szampon jakim byłem kąpany od dzieciaka posiadał w składzie olejek nerkowca darowaliśmy sobie wszelkiego rodzaju odżywki, jednak teraz głęboko zastanawiamy się nad takowym zakupem.
Jak wiadomo mam włos, który należy czesać, jednak ze mną nie jest tak łatwo! Mam charakterek i jak  na prawdziwego mężczyznę przystało nie lubię jak moja małpica mnie czesze i robi różne dziwne fryzurki, kucyczki itp. Gdy byłem mały matka jeszcze próbowała robić mi dziwne kikuty na czubku głowy ale ja byłem sprytniejszy od Niej i szybko się pozbywałem tych dziwadeł z mojej bujnej czupryny. Ze względu na moje upodobania często chadzam do mojej groomerki, która obcina mi włosy, akurat teraz, gdy lato jest w pełni, a na dworze temperatura jest tak duża, że nie da się wytrzymać, to moje włosie jest bardzo krótkie, jednak nie za krótkie, bo trzeba pamiętać, że włos ( tak samo jak sierść ) chroni Nasze delikatne psie ciałka przez promieniami słonecznymi.
Z pielęgnacją uszu i pazurków u mnie nie jest łatwo, nie pozwalam matce robić tego samej, jeszcze by mnie gdzieś głupia uszkodziła! Pazurki obcina mi groomerka i ona także wyrywa moje bujne włosiaki z uszu, więc stara nie musi się martwić, że załapię jakąś infekcje! Oczy przemywa mi matka wacikiem z przegotowaną wodą. Kiedyś próbowaliśmy przemywać je rumiankiem jak mówiła wetka ale zacieki robiły się ciemniejsze, a woda dobrze usuwa cały brud i niweluje w niewielkim stopniu brązowawy kolor. Do pielęgnacji oczu nie używam żadnych innych "cudów" naszpikowanych chemią, bo jednak matka kocha mnie z tymi plamkami. :)
Gruczoły okołoodbytowe także czyszczone mam w domu, nie jest to takie trudne jak się mówi!

W wersji "z włosem". :)









W wersji "bez włosa". :)








Buziaki, 
Maltańczyk Piorun & Matka.

sobota, 8 sierpnia 2015

#17 Pielęgnacja maltańczyka!

Hejka Wam!

Dziś powiem Wam trochę o pielęgnacji. Jak już pewnie wiecie jestem piesem rasy maltańczyk, więc posiadam włos, a nie sierść. Maltańczykowate włosy nie posiadają podszerstka, rosną przez całe życie, nie linieją jak u innych ras, a także nie uczulają, więc psiaki tej rasy są dobre dla alergików. Każda rasa wymaga innej pielęgnacji. U maltanków ze względu na długi włos wymagane jest codzienne czesanie by nie doprowadzić do kołtunów i filcowania się włosa. Psów nie powinno się zbyt często kąpać, najlepiej robić to wtedy gdy na prawdę są brudne, jednak jeśli wymagają umycia łap, mordki czy odbytu, to śmiało można umyć tylko te miejsca. Ze względu na to, że maltańczyki mają śnieżnobiały odcień włosa trudniej jest utrzymać go w odpowiedniej barwie, dlatego warto używać do kąpieli szamponów wybielających oraz używać odżywek, jeśli pupil ma długi włos. Ważna jest także pielęgnacja okolic oczu, psy małych ras często mają problemy z niedrożnością kanalików łzowych, przez co łzy zamiast spływać do nosa, wydostają się na zewnątrz i tworzą na włoskach brzydkie brunatne plamy. Wydzielinę tą należy usuwać specjalnymi płynami bądź przegotowaną wodą, solą fizjologiczną, rumiankiem czy też świetlikiem. Na owe zacieki ponoć dobry jest kwas borny, jednak trzeba pamiętać o tym by nie dostał się on bezpośrednio do oczu!
Przycinanie paznokci u psów nie jest chyba nikomu obce. :) Jeśli sami boicie się bądź nie wiecie jak to zrobić ( koniecznie przy tym zabiegu trzeba uważać by nie obciąć paznokcia zbyt krótko! ) to pomocny w tym będzie groomer bądź weterynarz, który wykona to za Was. Być może nie każdy z Was wie o tym, że rasom zwisłouchym takim właśnie jak maltańczyk powinno wyrywać się włosy z środka ucha. Jest to chyba najważniejszy proces w całej pielęgnacji, gdyż na włoskach osadza się brud, kurz i inne "dziadostwa", które mogą prowadzić do infekcji i zapaleń. Pamiętajcie też o tym, że jeśli uszy są zdrowe, to włos jest koloru białego! Jeśli zaś jest brązowy i z ucha wydobywa się wydzielina, konieczna jest wizyta u weterynarza! Zabieg ten absolutnie nie boli psa, gdyż włos jest martwy. Należy usuwać go pęsetą bądź palcami, ponoć dobrym pomocnikiem jest specjalny puder przeznaczony do tego typu zabiegów. Do pielęgnacji uszu powinno się też używać specjalnych płynów, które wpuszczone do środka ucha będą je czyściły, a cały brud który osadził się w głębi uszatków wyjdzie na "zewnątrz". :)
Po czesaniu, kąpielach, obcinaniu paznokci, pielęgnacji oczu i uszu nadszedł w końcu czas na czyszczeniu gruczołów okołoodbytowych w psa. Problem z czyszczeniem gruczołów okołoodbytowych pojawia się u wielu psów, jednak nikt nie mówi o tym wprost ale ja będę inny i opowiem Wam o tym trochę!
Pieseły gruczoły okołoodbytowe oczyszczają same w naturalny sposób, jednak często dzieje się tak, że mają z tym problem i konieczna jest wizyta u weterynarza, który wyczyści gruczoły z brązowawej wydzieliny o nieprzyjemnym zapachu. Zdarza się także, że gruczoły okołoodbytowe mogą prowadzić do stanów zapalnych. Dlatego też ten "obrzydliwy" dla niektórych osób proces pielęgnacji jest tak ważny dla zdrowia i dobra pupili! Na dziś to na tyle. W następny poście napiszę o mojej pielęgnacji! :)




Buziaki, 
Maltańczyk Piorun & Matka.


środa, 5 sierpnia 2015

#16 Psie żarełko!

Dzień doberek w piękną środę!

Wiecie co piesełki lubią najbardziej? A zwłaszcza ja lubię najbardziej? Żarełko! Stary kupuje mi masę różnych smaczków w Niemczech, zapasy mi zrobił takie, że przez najbliższe pół roku mogę pomarzyć o tym, że coś nowego pysznego mi w chałupie kupią! Najbardziej smakuje mi jumbo, mięsne paseczki, rodeo i ciastka w różnych dziwnych kształtach i smakach. :) Jak przystało na piesełka z delikatnym podniebieniem nie wszystko mi smakuje, chociaż nie pogardzę też zwykłym człowiekowym jedzonkiem. Gotowana marcheweczka to najlepsze co może się trafić! Nie pogardzę też cukinią, którą będą na wakacjach u babci pokochałem całym sercem, aż wkładam starej mordulę do miski żeby tylko wyłowić sobie cukinienkę! Wyśmienita jest też kalarepa, prawie taka jak jabłko od którego nie mogę odejść dopóki nie zjem choć kawałka. :D Truskawki to ja średnio lubiem, wolę arbuziora. Chociaż ja to w sumie niczym nie pogardzę, jak na piesa z prawdziwego zdarzenia przystało muszę spróbować wszystkiego, nawet jeśli nie mogę i stara ma jakieś obiekcje! A czekolada i czipsiorki, to już w ogóle full wypas żarło, które zawsze muszę spróbować. :D




Daaaj liznąć!



Zaraz po Jumbo najlepsze jest Rodeo!



Buziaki, 
Maltańczyk Piorun & Matka.





poniedziałek, 3 sierpnia 2015

#15 Zabawki pieseła!

Hejka wszystkim!

Dziś trochę o moich zabawkach. Powiem Wam, że uwielbiam wszystko co piszczy jak to gryzę! Nawet matkę jak ją podgryzam! Piszczące zabawki są najlepsze ale niby nie są dobre dla piesełków. A to g*wno prawda! Są idealne! Ja mam swoich faworytów! Najbardziej lubię moje udo i ciastko! Zaraz po piszczałkach lubuję się w gumowych zabawkach. Te z kolcami są super ale zawsze wygryzam kolce, a stara się drze niepotrzebnie, w końcu wszystkiego trzeba w życiu spróbować, no nie? :) A Wasze psi koledzy i koleżanki jakie są ulubione zabawki?







Kość z kolcami - Dodatek do biedronkowej gazety o zwierzolach
Opona - Dayli
Ciastko - Paka Zwierzaka
Udko - Bazarek
Mix zielonych zabawek - Auchan
Czerwona kość - Auchan
Klucz - Auchan

Buziaki, 
Maltańczyk Piorun & Matka.

sobota, 1 sierpnia 2015

#14 Mały ja!

Siemaneczko piękni w ten cudny wieczorek!

Dzisiaj stara paskuda zostawiła mnie na cały dzień z dziadkami, a sama sobie pojechała zwiedzać ZOO! Wstrętna małpa! Za to w nagrodę jak tylko wróciła pięknie na Nią zwarczałem i kąpać też się nie chciałem, a że stara brzydula boi się moich zębów, to dała za wygraną i nie było Psiego SPA. Taka sytuacja. :) Dziś w sumie nie o tym. Dziś chciałem się pochwalić jaki to ja mały byłem i piękny, chociaż piękny to ja dalej jestem! :)




Czo ten pedał?!


Coś Ty mi zrobiła zła kobieto?!



Dobre żarło, dobre!




To na zadzie, to ja nie wiem co to jest! Stara zwariowała!




But rozmiar 36 kontra 2-miesięczny Piorun. :)








Buziaki, 
Maltańczyk Piorun & Matka.

środa, 29 lipca 2015

#13 FERA.PL!

Siemka Wam!

Ostatnio starzy robili zamówienie na stronie KLIK. Jest to internetowy sklep zoologiczny w którym znajdziecie rzeczy dla zwierząt domowych, począwszy od psów, a na gadach kończąc. Sklep ten oferuje szeroki wybór karm, przysmaków, zabawek, kosmetyków i akcesoriów do pielęgnacji i wiele, wiele innych. Jedną z rzeczy jaka wpadła mojej matce w oczy były miski na jedzenie i picie. Jednak nie są to zwykłe miski! O nie! Chodzi o miski Pet Inn Space Bowl, które wyposażone są w antypoślizgowe stopki, które zapobiegają przesuwaniu się miski podczas jedzenia i picia. Miski wykonane są na prawdę dobrze, pomagają też w piciu i jedzeniu, gdyż są lekko wykrzywione, przez co mogę swobodnie jeść i nie wkładać całej głowy do żarełka! Obie miski już używałem i na pewno szybko się z Nimi nie rozstanę! :) Matka już zapowiedziała, że przy następnej okazji zamawiania z tego sklepu weźmie inne kolory, więc już nie mogę się doczekać! :)





Moje miseczki i ekstra fajna mata pod nie!




Buziaki, 
Maltańczyk Piorun & Matka.